Zapraszam na facebook

Mariusz Gosławski (czarekart)

Tam znajdziecie najświeższe informacje, relacje z wystaw i innych wydarzeń, w których biorę udział.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wyjazdy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wyjazdy. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 27 stycznia 2019

Wystawa o magii i czarach w Łaskim Domu Kultury

W styczniu br. Galeria z Fortepianem Łaskiego Domu Kultury zamieniła się w krainę magii i czarów. Stało się to za sprawą prac Mariusza Gosławskiego. W Galerii zorganizowano wystawę malarstwa atramentowego pt. „W krainie magii i czarów”. W szkole średniej - Liceum Plastycznym w Zduńskiej Woli - nazywano go czarodziejem. Zafascynowany magią i czarami, bywa na sabatach, a przy pomocy kart tarota pomaga innym rozwiązywać zawikłane życiowe sytuacje.

Twórczość Pana Mariusza jest doskonale znana Łaskowianom. Niejednokrotnie mogliśmy oglądać obrazy malowane kawą - zdecydowanie najbardziej rozpoznawalne i charakterystyczne prace artysty. Tym razem autor zaprosił nas do zagadkowego świata magii i czarów. Świata pełnego mistycyzmu i tajemnic - zaprezentowanego w postaci obrazów. To najnowszy cykl – ponad 100 prac – otworzył rok artystycznego jubileuszu bełchatowianina. Prace powstały w ub. roku a większość z nich była pokazana publicznie pierwszy raz. Czarne koty, kruki, czaszki, kości, pióra, żywioły patrzyły ze ścian łaskiej galerii.

Wystawa była licznie odwiedzana a zainteresowanie tematyką spowodowało, że podczas finisażu, który odbył się 25 stycznia br. pojawili się goście z Warszawy czy Łodzi. Podczas spotkania autor zaprezentował wiele zdjęć o tym, jak odbiera i doświadcza magii na odzień i od "święta".

A goście mieli możliwość zobaczyć, dotknąć czy sfotografować się przy zaaranżowanym na ten czas kąciku czarownicy. I kto wie, może później ktoś odważy się zostać współczesną czarownicą.






...




...
Wrażenia? Było znacznie lepiej niż sobie zaplanowałem. Zapewne potwierdzą to ci, którzy byli. Szczególne podziękowanie za obecność pragnę skierowanie do p. Magdy z ŁDK i p. technicznego za zdjęcia, Kasi i jej gościom z Warszawy i za przepyszne ciasteczka, p. Marioli z Łodzi, Piotrkowi z Kluk i p. Joli z wnuczkiem. Bez Was nie byłoby tak fantastycznej atmosfery, ciekawych rozmów i dobrych zdjęć.

wtorek, 27 listopada 2018

Tsuru Japan Festival 2018 w Rybniku (dużo zdjęć)

Konwent Tsuru Japan Festival 2018 - 6 edycja. Całość odbywała się w Zespole Szkół Technicznych w Rybniku w dniach 24-25 listopada 2018. Miałem okazję wziąć w nim udział dzięki zaproszeniu od organizatorów i być jednym z gości konwentu.

PIĄTEK
Moją podróż na konwent zacząłem w piątkowe przedpołudnie. Pierwsza przesiadka w Piotrkowie Tryb. Stamtąd pociągiem do Katowic. W Katowicach miałem z kimś się spotkać, ale widocznie ta osoba nie dotarła, nie dzwoniła (sam nie miałem do niej kontaktu). Zrezygnowałem z dalszego czekania i poszedłem zwiedzać centrum miasta. Akurat był jarmark świąteczny.





...



...
Później czas na szybki obiad i powrót na dworzec na busa do Rybnika. Tam spotkałem chłopaka, który także jechał na konwent. To jego pierwsze Tsuru.

poniedziałek, 9 lipca 2018

Nejiro 9: Tanabata Idols Fest w Lublinie

W pierwszy lipcowy weekend – 6-8.07.2018 - w Wyższej Szkole Przedsiębiorczości i Administracji w Lublinie po raz dziewiąty zorganizowany został interdyscyplinarny Festiwal Kultury Japońskiej Nejiro. Tegoroczna, dziewiąta edycja imprezy dla miłośników Kraju Kwitnącej Wiśni przebiegała pod hasłem "Tanabata Idols Fest". Tegoroczna edycja Nejiro, zabrała uczestników w samo serce święta Tanabata – tradycyjnego japońskiego festiwalu, stworzonego na cześć mitycznych kochanków. Dla Japończyków Tanabata to czas, w którym spełniają się życzenia. Aby poczuć klimat jak Japończycy obchodzą ten festiwal, w wielu miejscach rozstawione były bambusy, na których można było zawiesić karteczkę tanzaku z napisanym swoim życzeniem. Sam też napisałem. Po dwóch dniach bambusy z karteczkami wyglądały bardzo kolorowo. Nowością na Festiwalu organizowanym przez Lubelskie Stowarzyszenie Fantastyki „Cytadela Syriusza” były idolki, których kreacje stworzono specjalnie na potrzeby Nejiro. W programie były m.in. koncerty, warsztaty kaligrafii i konkurs cosplay. Trzy piętra budynku zapełnione były stoiskami oferującymi najróżniejsze gadżety z Japonii lub związanymi z Japonią: mangi, poduszki, kubki. Było kilka stoisk z rękodziełem. Ale… od początku. Do Lublina przyjechałem dzień wcześniej – 5.07. Udało mi się znaleźć nocleg – zaoferowała go Aneta i chętnie z tej opcji skorzystałem. Dziewczyna równie zakręcona na punkcie Japonii, jej mieszkanie wypełnione było wieloma japońskimi akcesoriami. 


CZWARTEK - Z dworca odebrała mnie wolontariuszka festiwalu – Zuza (studentka), ale nie udało nam się zrobić wspólnego zdjęcia. Duży plus dla organizatorów za dobry początek. Pojechaliśmy do szkoły zawieźć rzeczy i stamtąd z Anetą poszliśmy zwiedzać Lublin. 
Relacja z czwartku i piątku w Lublinie - tutaj - http://mariuszgoslawski.blogspot.com/2018/07/lublin-5-8072018.html 

Przy rejestracji poszło szybko – opaska, plan i kubek z zupą  Dotarłem do swojej sali – artystycznej, gdzie wolontariuszka – tym razem inna – pomogła mi zawiesić prace. Bardziej była zainteresowana rozmowa ze swoim chyba chłopakiem niż dalsza pomocą, więc szybko się ulotniła.





Ok. godz. 14.00 ruszył festiwal i zaczęli się schodzić uczestnicy. Na początek miałem spotkanie autorskie. Tak jakoś spontanicznie się zaczęło od rozmów z pojedynczymi osobami a potem zebrała się spora grupa ludzi. /Trzy osoby od razu wpadły mi w oko (w głowie mam projekt do malowania). Z dwoma udało się później zrobić wspólne zdjęcie. Trzeciej niestety nie – a szkoda, ale mam nadzieję, ze ją tez znajdę./


Rozsiedliśmy się na podłodze i dwie godziny rozmów nie wiadomo kiedy minęły a tu przyszedł kolejny punkty programu – warsztaty kaligrafii. W miedzy czasie przyszło mi udzielić wywiadu do lubelskiej TVP3. Materiał filmowy w linku od min. 18.00 http://lublin.tvp.pl/37976935/6-lipca-2018-g-1830



piątek, 6 lipca 2018

Lublin 5-8.07.2018

Do Lublina przyjechałem z okazji odbywającego się tam festiwalu Nejiro 9: Tanabata Idols Fest, na którym prowadziłem kilka atrakcji, warsztatów, miałem wystawę.  

5.07 przyjechałem do Lublina. Udało mi się znaleźć nocleg – zaoferowała go Aneta i chętnie z tej opcji skorzystałem. Dziewczyna równie zakręcona na punkcie Japonii, jej mieszkanie wypełnione było wieloma japońskimi akcesoriami. 


CZWARTEK - Z dworca odebrała mnie wolontariuszka festiwalu – Zuza (studentka), ale nie udało nam się zrobić wspólnego zdjęcia. Duży plus dla organizatorów za dobry początek. Pojechaliśmy do szkoły zawieźć rzeczy i stamtąd z Anetą poszliśmy zwiedzać Lublin.

Stary cmentarz żydowski, budynek dawnej szkoły rabinów, panoramę Lublina, zamek – widok pamiętałem ze starej cz-białej pocztówki i rynek. 













Pierwszą część wycieczki zakończyliśmy w kawiarni Zadora na naleśnikach a po niej już tylko spotkanie z lubelskim koziołkiem, podświetlane fontanny i w drodze na nocleg.

...
...

PIĄTEK - Z samego rana miałem czas do 13.00, więc zwiedzałem samemu znając już mniej więcej gdzie co jest. Bardzo chciałem zobaczyć Majdanek, ale z niewielkiej ilości czasu a wielu atrakcji – zrezygnowałem. Będzie okazja następnym razem przyjechać do Lublina. Tym razem postawiłem na centrum: KUL, kościoły, katedry, cerkiew, Nibylandię, ogród Saski. 












...







Duże wrażenie zrobiło na mnie niewielkie Muzeum Martyrologii „Pod zegarem”.

...
...

I tak dotarłem do szkoły festiwalowej, przed którą już zbierali się uczestnicy.