Zapraszam na facebook

Mariusz Gosławski (czarekart)

Tam znajdziecie najświeższe informacje, relacje z wystaw i innych wydarzeń, w których biorę udział.

środa, 24 sierpnia 2016

Sierpień we Wrocławiu

Mam chwilę, aby podsumować mój wyjazd do Wrocławia. Nie będzie to dokładna relacja, bo wszystkiego nie pamiętam, nie notowałem i nie liczyłem, kiedy, co , z kim i gdzie :) Miałem być tylko tydzień. okazało się, że spędziłem w nim 22 dni. Zobaczyłem kilka wystaw malarstwa, przedstawienia teatralne, posłuchałem kilku koncertów. W tym czasie poznałem wielu wspaniałych ludzi - nie tylko turystów, ale i wrocławian, były długie rozmowy, nawiązałem nowe znajomości (głównie ze studentkami :). Udało mi się znaleźć kilka miejsc, gdzie będę miał swoje indywidualne wystawy i może uda się prowadzić systematyczne warsztaty z malarstwa. Znalazłem też czas na spacery i odwiedzenie kilku miejsc, w których miło mi się odpoczywa: cmentarz żydowski czy cerkiew Jednak większość czasu (6-8 godz.) spędzałem na malowaniu - część na rynku, cześć na Ostrowie Tumskim. To był bardzo twórczy czas - namalowałem ok 70 prac kawowych, sprzedałem ok 60 /w tym dwie kolorowe/. A oprócz tego użebrałem coś na codzienne obiady. Byłem obiektem wielu fotografów i znajdę się w filmie o Wrocławiu.
To miłe, kiedy słyszałem jak przewodnicy oprowadzający polskie grupy turystów wspominali o mnie - malującym kawą. Ale też inni pamiętali mnie z ulicy, tv czy prasy. Miała to być podróż sentymentalna, nastawiona na odpoczynek i wspomnienia i... pewne podsumowanie. Od 9 lat co roku jeżdżę i maluję Wrocław. Jednak wydarzenia pokazały mi coś innego - Wrocław chce mnie, chce pokazywać moją twórczość a ja wpisałem się już w klimat tego miasta i stałem się charakterystyczną postacią. Będę wracał.
Mimo, że nie spotkałem nikogo ze znajomych /ok, było kilka osób/, ani osób, które śledzą moje strony na fb - a tych jest ponad 100 os z Wro. to był bardzo udany wyjazd. Dziękuję szczególnie tym, z którymi udało mi się spędzić czas na długich rozmowach. Wiem, odciągnęliście mnie od malowania, ale nie żałuję. W tym czasie dostałem o wiele więcej. To tyle.
A za kilka tygodni kolejny wyjazd do Wrocławia

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz